pzuLogo

12.01 2018

Od wiosny 2018 roku ofertę dołączenia do usługi PZU GO otrzymają kierowcy korzystający z polis AC. Później do tego grona dołączą też ci z OC.  PZU jako pierwszy ubezpieczyciel w Europie przedstawi innowacyjne rozwiązanie telematyczne, którego celem jest poprawa bezpieczeństwa kierowców.

 

Aplikacja mobilna połączona z niewielkim urządzeniem typu beacon pozwoli na automatyczne wezwanie pomocy w razie kolizji lub wypadku

 

Paweł Surówka pokazując małą naklejkę jednocześnie wyjaśnia: „Tak wygląda rewolucja w wykonaniu PZU. Oznacza ona szybką pomoc dla pasażerów w razie wypadku i tańsze ubezpieczenie. Oczywiście, jeśli tylko pozwolisz się śledzić. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu”.

 

Propozycja PZU jest skierowana do kierowców samochodów tańszych i wyprodukowanych przed marcem 2018 roku

 

Uzyskają oni w ten sposób takie samo rozwiązanie, jak właściciele nowych pojazdów. Beacon na przedniej szybie będzie więc widokiem powszechnym. Średni wiek auta w Polsce jeszcze długo będzie wynosił ponad 10 lat, a kwestie podwyżek cen OC w ostatnich latach wywoływały niemałe poruszenie wśród kierowców.

 

Aplikacja mobilna połączona z niewielkim urządzeniem typu beacon pozwoli na automatyczne wezwanie pomocy w razie kolizji lub wypadku

 

Zestaw czujników pozwoli na wykrycie sytuacji awaryjnej i wysłanie sygnału do centrum alarmowego PZU, które skontaktuje się z kierowcą w celu zapewnienia niezbędnego wsparcia. W przypadku braku możliwości kontaktu, na miejsce wypadku wysłane zostaną służby ratunkowe. Dodatkowo, w ramach programów partnerskich, PZU GO zapewni pakiet benefitów dla kierowców z polisą PZU, a w przyszłości również tańsze polisy komunikacyjne dla najlepszych z nich. Beacon jest samowystarczalny i działa przez trzy lata. Beacon komunikuje się poprzez Bluetootha z aplikacją dostępną na Androida oraz iOS-a. Przekazuje ona do centrum alarmowego PZU informacje o potencjalnym niebezpieczeństwie, uzyskiwane są one z zestawu czujników znajdujących się w beaconie i smartfonie – poinformowała Agnieszka Rosa z Grupy PZU.

 

Idea monitorowania kierowców nie jest niczym nowym, nawet w polskiej rzeczywistości

 

Z podobną ofertą wyszedł do użytkowników dróg Witold Jaworski, były członek zarządu PZU i Allianz. Wystarczyło korzystać z aplikacji Yanosik (która, nie ma co ukrywać, głównie chroni kierowców przez kontrolami prędkości), jeździć bezpiecznie, a po jakimś czasie mogliśmy skorzystać z tańszego ubezpieczenia Yu! Pod nieswojo brzmiącą nazwą krył się gigant w postaci ERGO Hestii. Aplikacja nie pozwalała jednak kontrolować aut 24 godziny na dobę, a zniżki wiązały się z nieprzekraczaniem prędkości.

 

Źródło: www.pzu.pl www.wp.pl