06.11 2018

W czerwcu ubiegłego roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie PZU na Życie – po zawiadomieniu Rzecznika Finansowego, do którego docierały skargi klientów – podaje „Rzeczpospolita” [05.11.2018]

 

PZU na Życie odmawiał wypłaty świadczeń z ubezpieczeń, powołując się na to, że śmierć, operacja czy niezdolność do pracy były spowodowane wcześniejszymi chorobami, jednak mogły one nie mieć związku z nieszczęśliwym zdarzeniem.

 

Działania PZU na Życie dotyczyły klientów zawierających umowy ubezpieczenia indywidualnego oraz tych, którzy przystąpili do tak zwanych „grupówek”

 

Spółka w umowach zamieszczała klauzule, na podstawie których mogła odmówić wypłaty świadczenia – powołując się na wcześniejszą chorobę osoby ubezpieczonej, nawet jeżeli nie miała związku ze śmiercią, specjalistycznym leczeniem czy niezdolnością do pracy ubezpieczonego.

 

UOKiK: „Postanowienia były zbyt ogólne”

 

„RP” podaje przykład. Odpowiedzialność PZU Życie S.A. nie obejmuje ciężkich chorób, które wystąpiły lub z powodu których rozpoczęto postępowanie diagnostyczno-lecznicze u ubezpieczonego przed początkiem odpowiedzialności PZU Życie S.A. w stosunku do ubezpieczonego.

 

PZU na Życie doprecyzował kwestionowane klauzule

 

PZU na Życie zmieni ogólne warunki ubezpieczenia. Jak informuje UOKiK, PZU na Życie doprecyzował kwestionowane klauzule. Ubezpieczyciel napisał wprost, że nie wypłaci świadczenia, gdy śmierć, operacja, czy niezdolność do pracy będą wynikały z wcześniejszej choroby, która faktycznie spowodowała to nieszczęśliwe zdarzenie. Spółka wymieniła również nazwy tych chorób. Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia: „Klient, który przeczytał taką klauzulę nie mógł sam ustalić, czy jakakolwiek zdiagnozowana u niego w przeszłości choroba spowoduje odmowę wypłaty świadczenia. Postanowienia w umowach ubezpieczenia na życie muszą być konkretne. Klient musi wiedzieć, kiedy nie dostanie świadczenia. Dobrze, że PZU Życie to zmieni dzięki naszej interwencji”.

 

Źródło: www.rp.pl